Rewers wersji z maja 1923 roku - obowiązywała do 31.12.1922 r.

Choszczeńskie pieniądze

Już od początku I Wojny Światowej w całych Niemczech wystąpił dokuczliwy brak drobnego pieniądza. Zmusiło to kasy miejskie do emitowania pieniędzy zastępczych. Występowały one w różnych formach, zarówno jako pieniądze metalowe jak i papierowe. Zdarzały się, choć rzadko, również pieniądze ceramiczne.

Jednak najbardziej popularnym stał się pieniądz papierowy, nazywany w literaturze fachowej notgeldem. Miał on istotną przewagę nad innymi rodzajami pieniądza. Jego produkcja była stosunkowo tania. Rząd pruski, mimo, że nie udzielił formalnej zgody na taki proceder, nie ingerował, wprost przeciwnie, działania te następowały przy jego cichej aprobacie. Taki stan rzeczy spowodował, że coraz więcej miast wykorzystało tą możliwość poprawy swojego budżetu. W miarę upływu lat, obok kas miejskich, emisją swoich własnych środków płatniczych zajęły się różne instytucje, zakłady przemysłowe, czy też osoby prywatne.

Sytuacja ekonomiczna Niemiec po klęsce w I Wojnie Światowej doprowadziła do jeszcze większego pogłębienia się tego procesu. Miasta próbowały, drukując własne pieniądze, osłabić oddziaływanie, szalejącej w Niemczech na początku lat dwudziestych, hiperinflacji.

Emitenci, w miarę drukowania kolejnych, coraz większych nominałów, przestali dbać o szatę graficzną. Coraz częściej banknoty drukowano jednostronnie, na złej jakości papierze, bez powszechnych wcześniej zabezpieczeń w postaci znaków wodnych.

Choszczno (Arnswalde) też zapisało swoją kartę w historii papierowego pieniądza zastępczego. Pierwsze notgeldy o nominałach 25 i 50 fenigów pojawiły się w naszym mieście w maju 1917 roku, jeszcze w czasie trwania wojny.

Z drobnymi zmianami, zależnymi od rodzaju papieru, stempli, koloru napisów i tła, te dwa nominały obowiązywały do początku 1923 roku, kiedy to szalejąca hiperinflacja zmusiła władze miasta do emisji jednostronnych banknotów o nominałach 500.000 i 1 mln marek.

Już pół roku później, w październiku 1923 roku, pojawiły się banknoty 20 mln, 50 mln, a w listopadzie tego roku 100 mln marek. W ostatnim dniu października miasto wyemitowało banknoty o nominałach 5, 10, 20 mld marek, których ważność ustanowiono na 4 dni do 3.11.1923 r.

Choszczeńską ciekawostką, tego schyłkowego okresu funkcjonowania w Niemczech notgeldów, była emisja prywatnych pieniędzy, które o nominałach 5, 10, 20, mld oraz 500 mln i 1 mld, dwukrotnie dla swoich pracowników, w listopadzie i grudniu, z czterodniowym terminem ważności, wyemitowali właściciele cukrowni /Zuckerfabrik/.

Hołub Czesław, Skwara Marian, Papierowy pieniądz zastępczy na Pomorzu Szczecińskim 1914 – 1924, Stargard Szczeciński, 1988.
Mener Hans, Das Papiernotgeld von Meclenburg und Pommeren, 1985.
Notgeldy ze zbiorów autora

Awers wersji z maja 1923 roku - obowiązywała do 31.12.1922 r.

Awers wersji z maja 1923 roku – obowiązywała do 31.12.1922 r.

Rewers wersji z maja 1923 roku - obowiązywała do 31.12.1922 r.

Rewers wersji z maja 1923 roku – obowiązywała do 31.12.1922 r.

Wersja z sierpnia 1923 roku (bez awersu) - obowiązywała do 31.12.1923 r.

Wersja z sierpnia 1923 roku (bez awersu) – obowiązywała do 31.12.1923 r.

Sławomir Giziński

K. Granzow, „Letzte Tage in Pommeren” Munchen 1985.

O pewnym czołgu

Studiując materiały dotyczące walk na Ziemi Choszczeńskiej w lutym 1945 roku natrafiłem w kilku publikacjach na zdjęcie przedstawiające czołg na tle choszczeńskiego kościoła.

Już krótkie spojrzenie pozwala stwierdzić, iż na zdjęciu znajduje się niemiecki ciężki czołg Pz.Kpfw. VI Tiger Ausf.B, uważany przez wielu wówczas, jak również przez wielu dzisiaj, za jeden z najskuteczniejszych czołgów tamtej wojny. Wyrazem tych opinii była nazwa, która przylgnęła do tego czołgu – Tygrys Królewski.

W jaki sposób ten czołg znalazł się w tym miejscu? Z jakiej jednostki pochodził? Kto był jego dowódcą? Jakie były jego dalsze losy? Te pytania nie dawały mi spokoju przez dłuższy czas.
Okazało się, że można w literaturze przedmiotu znaleźć odpowiedzi na wszystkie.

Tygrys Królewski

Był to ostatni z dużych niemieckich czołgów wprowadzonych do użytku w czasie trwania wojny. Jego produkcję rozpoczęto pod koniec 1943, a pierwszą walkę stoczył na terenie ZSRR w maju 1944. Ogółem do końca wojny wyprodukowano maksymalnie 487 maszyn / źródła podają liczby od 478 sztuk/. Tygrys Królewski był ulepszoną wersją czołgu Tygrys, przedni pancerz został pochylony – podobnie jak w Panterach i w rosyjskich T-34. Spośród wszystkich czołgów biorących udział w wojnie Tygrys Królewski miał najcięższy pancerz: przedni 150 mm, nachylony pod kątem 40 stopni; przód wieży – 180 mm; boki i tył 80 mm. Dzięki tak silnemu opancerzeniu przedniej części czołgu był on odporny na atak od czoła każdej alianckiej broni. Dwie główne wersje tego czołgu różniły się nieznacznie wyglądem wieży. Bardziej zaokrąglona z przodu, wcześniejsza, nieznacznie mniejsza z powodu cieńszego pancerza była wieża typu: popularna nazywana „Porsche”. Natomiast wersja cięższa, o grubszym pancerzu i trochę szersza nosiła popularną nazwę „Henschel”. Czołg na naszym zdjęciu należał niewątpliwie do tego drugiego typu Tygrysa Królewskiego i uzbrojony był w potężną jak na ówczesne czasy armatę kal.88 mm. Mimo swoich niewątpliwych zalet czołg ten miał również wady. Był konstrukcją bardzo zaawansowaną jak na ówczesne czasy a jednocześnie nie do końca dopracowaną. Mały zasięg operacyjny, ciężar, znaczne rozmiary, częste usterki oraz znikoma ilość, w porównaniu do tysięcy radzieckich T 34, IS 2, czy też amerykańskich Shermanów nie pozwoliło odegrać tym czołgom znaczącej roli w końcowej fazie wojny.

503 Batalion Czołgów Ciężkich Waffen SS

Analiza materiałów źródłowych nie pozostawia żadnych wątpliwości, iż czołg przedstawiony na zdjęciu należał do 503 Batalionu Czołgów Ciężkich Waffen SS /nie należy go mylić z 503 Batalionem Czołgów Ciężkich/.

Batalion ten, powstał ze 103 Batalionu Czołgów Ciężkich Waffen SS, który po utworzeniu w listopadzie 1943 roku walczył wyposażony w Tygrysy I na terenie Jugosławii a następnie od stycznia do września 1944 przebywał w Holandii. Jesienią 1944 roku sprowadzony został do Niemiec i przezbrojony w Tygrysy Królewskie. Prawie w pełnym ukompletowaniu /39 na 45 czołgów/, 25 stycznia 1945 roku, batalion transportem kolejowym udał się na front wschodni, na którym od dziesięciu dni Rosjanie z powodzeniem rozwijali swoją ofensywę. W trakcie transportu batalion rozdzielono na dwie grupy. Pierwsza z nich w składzie 12 czołgów została skierowana w rejon Choszczna, druga zaś w rejon linii obrony Kostrzyń – Gorzów. Interesująca nas grupa 12 Tygrysów Królewskich 28 stycznia wyładowała się na dworcu kolejowym w Reczu z zadaniem wsparcia rubieży obrony Kalisz – Drawno. 31 stycznia w walkach pod Radęcinem Niemcy stracili jednego Tygrysa. Z 3 na 4 lutego w nocy, jako pierwsza do Choszczna trafiła grupa 4 Tygrysów z Drawna, które tam były naprawiane po walkach o Radęcin. Od rana, czołgi te, powstrzymywały na wysokości Koplina natarcie Rosjan z kierunku Zamęcin – Gleźno. Po przybyciu pozostałych 7 czołgów pod dowództwem samego dowódcy 503. Schwere SS-Panzer Abteilung, SS-Sturmbannführera Herziga, w drugim uderzeniu udało się zatrzymać Rosjan na tej linii. Jeden z czołgów jednak, w wyniku ostrzału dział przeciwpancernych, został uszkodzony /układ przeniesienia napędu/ i na holu przyciągnięto go pod kościół w Choszcznie.

I to najprawdopodobniej ten czołg, dowodzony przez SS-Untersturmführera Karla Brommana znajduje się na naszym zdjęciu.

6 lutego miasto zostało ostatecznie okrążone. W pętli znalazło się 11 Tygrysów Królewskich. Dzięki operacji „Sonnenwende”, która wymaga oddzielnego opracowania, 8 Tygrysów wyprowadziło kolumnę cywilnej ludności i część walczących oddziałów z okrążonego miasta w nocy z 17 na 18 lutego. Trzy brakujące Tygrysy zostały zniszczone w trakcie walk 9 lutego w okolicy Suliborka. Jednak niestety, mimo, iż ledwo zdolny do jazdy również czołg dowodzony przez Karla Brommana był tym, który opuścił okrążone miasto.

SS-Untersturmführer Karl Bromman

Karl BrommanPo walkach na terenie Ziemi Choszczeńskiej Karl Bromman wraz ze swoim czołgiem walczył do 27 marca na terenie Trójmiasta. To w trakcie tych walk Bromman zniszczył 65 czołgów i pojazdów opancerzonych i to niestety głównie należących do polskiej I Brygady Pancernej im. Bohaterów Westerplatte, która w trakcie tych walk straciła 69 z 73 czołgów. Za swoje wyczyny Bromman został odznaczony 29.04.1945 Krzyżem Rycerskim, którego, jak wspomina /w 1999 roku/, nigdy nie otrzymał, gdyż przebywał wtedy w szpitalu polowym. W trakcie walk o Gdynię i Sopot stracił oko.

Jego osiągnięcia bojowe, 66 zniszczonych czołgów i dział pancernych, niestety głównie kosztem polskich pancerniaków, postawiły Brommana na 20 – 22 miejscu na liście najskuteczniejszych niemieckich dowódców czołgów w II Wojnie Światowej. Po wojnie, do emerytury pracował jako technik dentystyczny w Kilonii.

Sławomir Giziński

M. Bryja, J. Ledwoch, Jednostki Waffen SS 1939-1945, Warszawa 1996 r.,
K. Granzow, Letzte Tage in Pommeren, Munchen 1985.
F. Morke, Der Kampf um der Kreis Arnswalde im Jahre 1945, Getynga 1973.
G. Gramlow, H. Voigt, Als Arnswalde brannte, Berlin 1968.