Pomnik z Pełczyc

Pełczyce. W poszukiwaniu niemieckiego pomnika

Wraz z zakończeniem I wojny światowej rozpoczęło się w Niemczech liczenie strat. Jedenastomilionowa armia niemiecka poniosła straty w wysokości 7.142.558 żołnierzy. W celu upamiętnienia poległych w wojnie w całych Niemczech stawiano pomniki w centrach miast lub wsi, najczęściej przy kościele lub cmentarzu. Nie było miejscowości, w której nie znajdowałby się monument postawiony na ich cześć. Najczęściej te skromne pomniki w formie niewielkiego obelisku lub głazu posiadały wyrytą datę wybuchu wojny 1914–1918, krzyż przedstawiający odznaczenie pruskie nadawane za męstwo na polu walki oraz imiona i nazwiska poległych mieszkańców danej miejscowości. Nie wiadomo dokładnie, kiedy wzniesiono pomnik w Pełczycach (Bernstein), który znajdował się pomiędzy obecną plebanią rzymsko-katolicką a Zespołem Szkół. Postument wykonany był z piaskowca w kształcie prostokąta. Umieszczono na nim wyrzeźbione w rzędzie nazwiska zmarłych i miejsce śmierci.

Napisy znajdowały się po wszystkich czterech stronach pomnika. W górnej części postawiono antyczną sofę, a na niej nagiego mężczyznę ze skrzyżowanymi nogami, opartego na łokciu lewej ręki. W prawej dłoni trzymał on miecz, jego głowę zdobił hełm niemiecki „Stahlhelm” – wzór 1916, potocznie nazywany rogaczem. Pod pomnikiem w czasie świąt narodowych umieszczano kwiaty, wieńce i wiązanki. Wraz z zakończeniem II wojny światowej w miasteczku rozpoczęto demolować wszystko co niemieckie. Nie oszczędzono również pomnika niszcząc postać mężczyzny. Sam postument został, gdyż był zbyt wielki, aby można było się go usunąć. W roku 1949 jeden z radnych w trakcie posiedzenia plenarnego Miejskiej Rady Narodowej w celu powiększenia boiska szkolnego wysunął wniosek z propozycją likwidacji poniemieckiego pomnika, który nie przedstawiał według niego żadnej wartości artystycznej i historycznej. Postument zapewne z braku dźwigu pozostał na miejscu, wtapiając się w krajobraz nowych powojennych Pełczyc. Wychowały się przy nim pokolenia młodzieży, bawiąc się obok niego i grając w karty. Nikt nie zastanawiał się, jakie treści znajdowały się na nim i kogo pomnik miał upamiętniać. Ostatecznie monument zniknął w trakcie budowy sali gimnastycznej w latach 80-tych. Próby odnalezienia choćby jego fragmentów spełzły na niczym. Sprzeczne relacje mieszkańców utrudniały jego odkrycie. Część osób twierdziła, że nagi mężczyzna został rozbity młotami, a fragmenty wrzucono do bagna, które ongiś znajdowało się w pobliżu boiska szkolnego. Inni twierdzili, że postument został zatopiony w bagnie przy ul. Zamkowej, wywieziony lub zakopany obok szkoły. Najbardziej prawdopodobną jest jednak wersja zakopania go w pobliżu szkoły, gdyż nie wymagało to dużych nakładów pracy. Same jego podniesienie do góry (ważył kilka ton) i załadowanie na przyczepę było nie lada wyzwaniem i przedsięwzięciem. Łatwiej było go zepchnąć na nasyp. Jaka jest prawda? Może się kiedyś dowiemy. Na szczęście zachowała się fotografia pomnika. Dzięki niej wiemy, jak wyglądał monument. Powiększając zdjęcie, można odczytać część nazwisk poległych oraz orientacyjnie podać liczbę poległych, która mogła wynosić od 100 do 120 mężczyzn. Była to wielka danina dla ojczyzny jak na miasto, które wówczas liczyło około 2400 osób. Los tak chciał, że na terenie gminy Pełczyce zachowały się miejsca upamiętniające zabitych. Najciekawszy i najlepiej zachowany pomnik, dzięki opiece nieżyjącego już sołtysa Władysława Maciąga i obecnie jego syna Marka Maciąga, znajduje się obok kościoła w Przekolnie. Jest to budowla w kształcie ołtarza z gotyckim napisem „Es starben den Heldentod für das Vaterland“ (zmarli bohaterską śmiercią dla ojczyzny), poniżej umieszczone są imiona, nazwiska i daty śmierci 27 poległych: Franza Arndt zm. 21.09.1918, Hermanna Arndt zm. 25.09.1915, Gustava Burow zm. 20.09.1915, Wilhelma Feske zm. 10.08.1915, Otto Gohde zm. 29.02.1918, Augusta Hartwing zaginął, Otto Hartwing zm. 29.03.1918, Wilhelma zm. 13.11.1914, Kuniberta Hempe zm. 03.03.1918, Hermanna Hennig zm. 26.03.1918, Karla Kuhnke zm.30.01.1915, Hansa Lieben zm. 07.04.1915, Wilhelma Liese zm. 21.11.1915, Hermanna Marten 23.11.1914, Edvarda Otomeyer zm. 20.05.1917, Johannesa Pawlack zm. 04.11.1914, Wilhelma Pieper zm. 01.02.1916, Augusta Rehberg zm. 09.05.1915, Wilhelma Rehberg zm. 09.06.1918, Karla Schieleir zm. 20.08.1917, Otto Schulz zm. 10.08.1918, Wilhelma Seecker zm. 20.09.1914, Wilhelma Seecker zm. 17.11.1914, Wilhelma Slomeyer zm. 27.08.1918, Friedricha Wilke zm. 22.03.1918, Otto Wothe zm. 06.11.1917, Paula Wothe zm. 24.05.1917.

Kamienne obeliski z częściowo zatartymi napisami stoją jeszcze koło kościoła w Sarniku, w Jarosławsku i naprzeciwko parku w Boguszynach. Odczytano jedynie imiona i nazwiska wyryte w kamiennym pomniku w Sarniku. Poległymi żołnierzami za swoją ojczyznę byli: Emil Karge zm. 09.10.1917, Richard Koch zm. 21.06.1916, Walter Kühl zm. 04.07.1918, August Liermann zm. 21.05.1917, Otto Liermann zm. 20.09.1918.
Z powodu bezmyślnego zniszczenia wszystkiego co niemieckie, nie zastanawialiśmy się, że na pomnikach również znajdowały się polskie nazwiska zmarłych, bowiem my również walczyliśmy w czasie I wojny światowej po wszystkich stronach konfliktu. Niszcząc kamienne budowle, usuwaliśmy nazwiska zmarłych, tym samym skazując ich na historyczny niebyt. Polegli nigdy nie spoczęli w ojczystej ziemi. Pamięć o nich wykuto na postumencie, który już niestety nie istnieje. Na szczęście grupa zapaleńców przystąpiła do próby renowacji zachowanych kamieni, gdyż bardzo pragną naprawić to, co bezsensownie zniszczyli ich dziadowie.

Gerard Sopiński

Źródła

  • http://www.denkmalprojekt.org/2010/rehfeld_wk1u2_nm_obrb.htm
  • materiały Izby Historycznej w Pełczycach.
  • Wspomnienia i relacje: Joachima Spolankiewicza, Wojciecha Cheby, Jana Zadłużnego